imagin pisany z dedykacją dla Mileny .. z TT ( @ohmynialler )
pisałam do tej piosenki <3
Chodzisz z Justinem od 2 lat.
Jakiś 8 miesięcy temu zaczeliście sie kochać.
To był twój piewszy raz no i los chciał że ' wpadłaś '.
Jesteś w 8 miesiącu ciąży.
Umówiłaś sie ze swoim Kochanie wieczorem w parku o 7pm.
Idziesz w strone umówionego miejsca, kiedy nagle podchodzi do ciebie facet ..
- Cześć śliczna - mówi zalotnym głosem - sama tu jesteś a tu tak ciemno - dotkną twoich włosów.
- zostaw - wyrwałaś włosy z jego dłoni
- o oporna .. lubie takie - i zbliżył się do ciebie a za twoimi plecami pojawił się 2 męszczyzna chwycił cie za ręce i zatkał usta. męszczyzna zaciąga cie w 'krzaki' . a facet dobiera się do ciebie.
Wyrywasz ręke i bijesz faceta w ryj ..
- O tak chcesz sie suko bawić.. -krzyknął i zaczął cie bić . Po twarzy , po brzuchu
Po pięciu minutach udało ci się wyrwać z więzi męszczyzny który cię trzymał.
-Justin .. -krzyknęłaś - pom .. -i w tym momęcie facet uderzył cie z całej siły.Zemdlałaś.
Justin przybiegł bo cie usłyszał ..
-Ja pierdole .. Milena .. co żeście jej zrobili kurwa co ?- krzykną .. oni sie chyba wystraszyli bo zwiali
- Milena Skarbie -przyklęk przy tobie-słyszysz mnie ? -mówił. nie odpowiadałaś . byłaś strasznie pobita. Justin zadzwonił po pogotowie
*w szpitalu*
Lekarze zabrali cie na intensywną terapie. Justin siedział w poczekalni smutny , płakał , bał sie o ciebie , o dziecko.
-Pan jest ojcem ? -spytał Doktor, a Just wstał
- Tak to ja , co z Mileną , co z ..
- Ma pan ślicznego synka .-uśmiechną sie
- Ale jak to ? już ? a co z ..
- Niestety .. nie wiemy czy przeżyje dzisiejszą dobe.. -Lekarz opuścił głowe i powoli zaczą odchodzić od Justina
- A mogo do niej .. -lekarz znowu przerwał justinowi
- Tak..
Twój chłopak wszedł na sale na której leżałaś, jak cie zobaczył z dzieckiem na ręku rozpłakał sie .
-Justin , nie płacz - powiedziałś cichutko
- Skarbie ja cie tak przepraszam..-chwycił twoją dłoń-powinienem przyjść po ciebie pod sam dom .. przepraszam .. - płakał
- Justin nie płacz.. - ty też posmutniałaś - popatrz mamy synka .. - popatrzyła na dziecko, było malutkie , o jasnych włoskach [ po tatusiu ]
- Jak je chcesz nazwać?- popatrzył na chłopczyka
-Josh ? może być .. - popatrzyła na ciebie.
- Tak Misiu .. oczywiście.- wtedy przyszła pielengniarka , zabrała małego Josh'a na badania zostaliście sami.
- Skarbie ja nie chce Cie..- Przerwałaś mu
- Cii nic nie mów .. - przyciągnełaś go do siebie i przytuliłaś go. Justin objął cie a po chwili Cie pocałował.
-ale .. Misia ja nie chce ..-rozpłakał sie
-Skarbie .. zawsze przy tobie będe .. zawsze! będe twoim i Josh'a aniołem stróżem .. -po twoim policzku poleciała łza
- Będę tęsknić..
-Kocham cie! - po tych słowach aparatura zaczęła wydawać ciągły dźwięk .. Odeszłaś.
Justin'a z trudem wyciągnęli z sali. Płakał każdej nocy.
po twoim pogrzebie napisał na twoją cześć piosenkę , po jej premierze skończył swoją karierę.
*2 lata później*
Justin nie zapomniał o tobie , nie znalazł sobie kolejnej , dalej żył wierny TOBIE ! dalej cie KOCHAŁ! i dalej płakał nocami. Josh ma sie dobrze umie już mówić : Tata , Mama , Mis , Kocham.
za każdym razem kiedy wasz syn mówi -MAMA- Justin płacze.
Nie wiem czy wa sie spodoba , ale mam nadzieje że Milence sie spodoba ♡
czytasz to weź skomętuj ;)
xx







