Po odejściu Louisa z zespołu chłopaki uznali, że One Direction bez Lou to nie to samo. Rozpadli się.
Karzdy z nich po za Niallem i Liamem poszli w inne strony.
Liam przez ciągłe kłótnie z chłopakami coraz częściej kłócił się z Danielle. W końcu ich związek tego nie przetrwał. Rozstali się. Liam przeżył to bardzo. Był wręcz załamany. Dzięki Niallowi nie popadł w depresję. Chłopak pocieszał go i przez cały czas był z nim.
\Piątek wieczór/
Niall i Liam przybyli do Krakowa. Tam chcieli zameldować się w hotelu lecz był tylko jeden pokój 2 osobowy niestety ale z jednym łóżkiem.
-Liam będzie śmiesznie-zaśmiał się blondyn.
-Haha śmieszne-powiedział sarkastycznie.
-No weź! Będzie fajnie!-mówił dalej irlandczyk.
-No okey-odparł Liaś
Zameldowali się i poszli do pokoju .Odłożyli bagaże.
Liam poszedł pod prysznic, a Niall położył się na łóżku. Nagle ciszę,którą rozkoszował się blondyn przerwała głośno dzwoniąca komórka Liama. Chłopak wziął i spojrzał na ekran telefonu. Zobaczył że to Dan.
Odebrał:
-Czego chcesz!? Odwal się od niego!-wykrzyczał do słuchawki.
-AA..Al..-nie pozwolił jej dość do słowa.
Niall klnął głośno do słuchawki. W pewnym momencie wszedł Liam w ręczniku i zobaczył tą całą sytuację. Wyrwał przyjacielowi telefon, a w tym momencie Danielle powiedziała to do słuchawki:
-Niall wiem, że go zdradziłam ale ja muszę z nim pogadać!-krzyknęła
Po tych słowach wkurzony i zrozpaczony chłopak rzucił telefonem o ścianę.Usiadł na łóżku. Założył ręce na kark i się popłakał. Niall spojrzał na kumpla.
-Liam chciałem Ci to powiedzieć ale bałem się..-zaczął Niall
-Nic nie mów..-odparł tylko,wstał i zaczasnął się w łazience.
-Ale Liam!!-wykrzyknął Niall.
Siedział pod łazienką zaniepokojony chyba już od dobrych 30 min. W pewnym momencie ciszę przerwał głośny huk.
Niall zerwał się i od razu zaczął krzyczeć i dobijać się do drzwi.
-LIAM!-wrzeszczał.
Postanowił wywalić drzwi z zawiasów i sprawdzić co się stało.
To co zobaczył odjeło mu mowę.
-Ja prld. Liam coś ty najlepszego zrobił?!-chwycił szybko za komórkę i zadzwonił po pogotowie.
-Halo,tak,nie wiem co mu się stało,wziął jakieś tabletki i leży nie dając znaku życia-powiedział do słuchawki przerażony chłopak.
Idziesz w strone umówionego miejsca, kiedy nagle podchodzi do ciebie facet ..
- Cześć śliczna - mówi zalotnym głosem - sama tu jesteś a tu tak ciemno - dotkną twoich włosów.
- zostaw - wyrwałaś włosy z jego dłoni
- o oporna .. lubie takie - i zbliżył się do ciebie a za twoimi plecami pojawił się 2 męszczyzna chwycił cie za ręce i zatkał usta. męszczyzna zaciąga cie w 'krzaki' . a facet dobiera się do ciebie.
Wyrywasz ręke i bijesz faceta w ryj ..
- O tak chcesz sie suko bawić.. -krzyknął i zaczął cie bić . Po twarzy , po brzuchu
Po pięciu minutach udało ci się wyrwać z więzi męszczyzny który cię trzymał.
-Justin .. -krzyknęłaś - pom .. -i w tym momęcie facet uderzył cie z całej siły.Zemdlałaś.
Justin przybiegł bo cie usłyszał ..
-Ja pierdole .. Milena .. co żeście jej zrobili kurwa co ?- krzykną .. oni sie chyba wystraszyli bo zwiali
- Milena Skarbie -przyklęk przy tobie-słyszysz mnie ? -mówił. nie odpowiadałaś . byłaś strasznie pobita. Justin zadzwonił po pogotowie
*w szpitalu*
Lekarze zabrali cie na intensywną terapie. Justin siedział w poczekalni smutny , płakał , bał sie o ciebie , o dziecko.
-Pan jest ojcem ? -spytał Doktor, a Just wstał
- Tak to ja , co z Mileną , co z ..
- Ma pan ślicznego synka .-uśmiechną sie
- Ale jak to ? już ? a co z ..
- Niestety .. nie wiemy czy przeżyje dzisiejszą dobe.. -Lekarz opuścił głowe i powoli zaczą odchodzić od Justina
- A mogo do niej .. -lekarz znowu przerwał justinowi
- Tak..
Twój chłopak wszedł na sale na której leżałaś, jak cie zobaczył z dzieckiem na ręku rozpłakał sie .
-Justin , nie płacz - powiedziałś cichutko
- Skarbie ja cie tak przepraszam..-chwycił twoją dłoń-powinienem przyjść po ciebie pod sam dom .. przepraszam .. - płakał
- Justin nie płacz.. - ty też posmutniałaś - popatrz mamy synka .. - popatrzyła na dziecko, było malutkie , o jasnych włoskach [ po tatusiu ]
- Jak je chcesz nazwać?- popatrzył na chłopczyka
-Josh ? może być .. - popatrzyła na ciebie.
- Tak Misiu .. oczywiście.- wtedy przyszła pielengniarka , zabrała małego Josh'a na badania zostaliście sami.
- Skarbie ja nie chce Cie..- Przerwałaś mu
- Cii nic nie mów .. - przyciągnełaś go do siebie i przytuliłaś go. Justin objął cie a po chwili Cie pocałował.
-ale .. Misia ja nie chce ..-rozpłakał sie
-Skarbie .. zawsze przy tobie będe .. zawsze! będe twoim i Josh'a aniołem stróżem .. -po twoim policzku poleciała łza
- Będę tęsknić..
-Kocham cie! - po tych słowach aparatura zaczęła wydawać ciągły dźwięk .. Odeszłaś.
Justin'a z trudem wyciągnęli z sali. Płakał każdej nocy.
po twoim pogrzebie napisał na twoją cześć piosenkę , po jej premierze skończył swoją karierę.
*2 lata później*
Justin nie zapomniał o tobie , nie znalazł sobie kolejnej , dalej żył wierny TOBIE ! dalej cie KOCHAŁ! i dalej płakał nocami. Josh ma sie dobrze umie już mówić : Tata , Mama , Mis , Kocham.
za każdym razem kiedy wasz syn mówi -MAMA- Justin płacze.
Nie wiem czy wa sie spodoba , ale mam nadzieje że Milence sie spodoba ♡
Masz 17 lat, mieszkasz w Londynie. wracasz do domu , jak zwykle przechodzisz przez most. Kiedy jesteś w połowie mostu widzisz chłopaka w czarnej bluzie który chce skoczyć. podbiegasz do niego
-ej .. ej co ty robisz? - zapytałaś
-no jak myślisz , skacze .. - odpowiedział chłopak któremu z pod kaptura wystawały tylko loczki ;)
-ale czemu .. zejdź pogadajmy .. na pewno śmierć nie jest jedynym rozwiązaniem .. -patrzyłaś na niego, chłopak zeskoczył z barierki (na most , nie z mostu )
- no ok .. -podał ci ręke - Harry jestem - podał ci dłoń
- wiem -uśmiechnełaś sie , bo ujrzałaś jego twarz .. "Harry Styles to naprawde on" pomyślałaś- Ja jestem {t.i}
-Naprawde chcesz słuchać tej historii . . ? - popatrzył na ciebie ze smutkiem w oczach.
- pewnie Harry .. opowiadaj .. -uśmiechnełaś sie , usiedliście pod barirkami mostu i Loczek zaczął opowiadać ci .. Że chodził z Taylor .. i że było ślicznie , miło .. Ale ona go zdradziła ..
- .. no i kiedy wszedłem do jej garderoby ona obściskiwała sie z innym .. i powiedziała mi prosto w oczy .. To Koniec gówniarzu .. - po tych słowach Harry sie rozpłakał ..przytuliłaś go ..
*w tym samym czasie na początku mostu*
Louis: no przecierz musi tu być!
Niall: no musi musi .. - wbiega na most
Zayn: No chłopaki on przecież nie skoczy .. nie jest taki głupi ..
Liam: mam ci przypomnieć co chciałeś zrobić po rozstaniu z Perrie ? - Daddy popatrzył na Malika wrogim wzrokiem .
N: Harry ! Harry ! Harry ! Harry jesteś tu !! - Niall biegał po moście jak poparzony ..
-chyba ktoś po ciebie przyszedł .. -uśmiechnełaś sie i pokazałaś na Liama , Zayna , Louisa i Nialla
-no tak .. wiedziałem że tak to sie skończy .. - wstał - Chłopaki tu jestem . -krzykną Hazza a oni rzucili sie na niego
N-co ci chłopie odbiło ..
Li-Do reszty zwariowałeś.. ? !
Loui- nie rób tego więcej !!
Z- łan direkszjon bez Hazzy to nie łan direkszjon .. czaisz ? !
- no już chłopaki .. nie skoczyłem .. -odwrócił sie i chciał pokazać na ciebie .. ale ciebie już nie było .. zostawiłaś tylko kartke ze swoim numerem telefonu. podniósł tą kartke i schował do kieszeni .
***
następnego dnia Harry zadzwonił do Ciebie i zaprosił cie na spotkanie. Spotykaliście się tak codziennie, i wasza przyjaźń rozwijała sie.
***
Rok później
Przez ten rok dużo się działo , Louis i Eleanor pobrali sie, ich miłość umocniło dziecko które El urodziła zaraz po ślubie.
Mama Harrego znalazła sobie nową miłość, a Niall zaczął chodzić z Demi Lovato.
Pewnego dnia Hazza zadzwonił do Ciebie:
-Hejcia {t.i} pakuj sie jedziemy na urlop
-Co ? ale jak to ? gdzie? -dziwiłaś sie
-no zobaczysz -i sie rozłączył, a ty się zaczęłaś pakować. Po 15 minutach Harry czekał na ciebie pod domem. Wsiadłaś do auta.
-gdzie jedziemy ? - spytałaś zaciekawiona.
-Niespodzianka - odpowiedział i ruszyliście w droge.
\ 2,5 godziny później /
-Harry gdzie my jesteśmy ? -popatrzyłaś na chłopaka a potem zaczęłaś się rozglądać po okolicy, było pięknie , las i drewniany domek .
-To jest moj domek , zabieram tu tylko wyjątkowe osoby.-uśmiechnął sie i otworzył ci drzwi od czerwonego kabrioleta
-Harry .. pięknie tu.. -wysiadłaś z auta
Weszliście do domku i sie rozpakowaliście. Byłaś zauroczona tym że Harry zabrał tam akurat ciebie.
\ wieczór /
-{t.i} chodź na chwile.- krzykną Hazza z tarasu.
Wyszłaś z domku i twoim oczom ukazał sie piękny taras. Chłopak stał przy stoliku na którym była przygotowana kolacja ze świecami.
-C-co sie stało ?
-chodź , usiądź . - usiadłaś przy stoliku , a Harry naprzeciwko ciebie. Rozmawialiście i jedliście pyszną kolacje.
W pewnym momencie Harry przestał jeść i rzekł:
- {t.i.} słuchaj , bo odkąd cie poznałem poczułem że nie mogę bez ciebie żyć. Jesteś dla mnie wszystkim co najważniejsze. Nie wiem czy ja dla ciebie też jestem kimś więcej niż tylko przyjacielem .
-Harry .. ja nie wiem co mam powiedzieć..-zmieszałaś się , ponieważ kochałaś go od samego początku waszej znajomości.
-Jak chcesz to możemy kontynuować naszą przyja...-przerwałaś mu
-Harry Kocham Cie!
***
Po kolacji spędziliście uroczą noc . Jesteście ze sobą do tej pory, jest wam dobrze , jesteście szczęśliwi !
HAPPY END :)
nie wiem czy sie spodoba . pozdrawiam . SKOMENTUJ.! xx
Wracasz ze szkoły jest ci smutno . Słuchasz One Direction w słuchawkach. Kiedy przechodzisz przez ulice potrąca cie auto. Leżysz na ulicy , wykrwiawiasz sie.
*z kartek pamiętnika Zayn'a Malik'a*
Wracałem z próby , zauważyłem dziewczyne po drugiej stronie ulicy. Boże ona była piękna , 8 cud świata , kiedy przechodziła na "moją" strone potrąciło ją czerwone BMW.
Podbiegłem do niej .
-ej mała wszystko ok - klęknołem przy niej , po chwili uświadomiłem sobie jakie idiotyczne pytanie zadałem .
-Z .. Zayn ? .. - patrzyła na mnie zdziwiona.
-Tak to ja .. Mała nie zasypiaj słyszysz? ! - martwiłem sie o nią ..
była taka ładna ,
a gdy wyciągnąłem jej z uszu słuchawki to usłyszałem LT nasz kawałek ..
-Ale .. boli mnie .. -popatrzyła na mnie przez łzy. Krwawiła.
-NA CO TY KU**A GOŚCIU CZEKASZ ? DZWOŃ PO POGOTOWIE!-wydarłem sie na kierowce czerwonej be-em-ki
-a Ty śliczna popatrz na mnie- usniosłem jej głowe bo zamykała oczy
- Jak masz na imie .. ?
-{ t.i } .. -powiedziała .. już była praktycznie nie przytomna
- { t.i } .. { t.i } ! Popatrz na mnie .. jaka jest twoja ulubiona pioseka One Direction ?- spytałem bo chciałem coś dla niej jeszcze zrobić.
wiedziałem że odchodzi ..
-Little Thi.. - nie dokończyła bo nie miała już siły
- I won't let these little things slip out of my mouth...- zacząłem śpiewać a w moich oczch pojawiły się łzy - But if I do it's you, oh it's you they add up to, I'm in love with you.. - po tych słowach { t.i } umarła .. Pogotowie nie potrzebnie przyjechało .
Na pogrzeb poszłem z chłopakami , płakaliśmy mimo że jej nie znaliśmy tak dobrze , ale to była Directioner .. nasza fanka .
Nigdy nie zapomne tego uczucia jak ona wykrwawiała sie na moich kolanach, jak na nich umarła.
[*]
***
Po tym zdarzeniu Zayn był w dołku , nie mógł zapomnieć o tobie .. Na zawsze utkwiłaś mu w pamięci .
nie wiem czy wam sie podoba .. taki smutny troche.
Dojechaliście do szpitala, cały czas płakałaś. Loui cie uspokajał, Zayn przytulał a Hazza był załamany i siedział cicho na krześle.
nie wiedziałaś co masz myśleć. Lekarze mówili że stan Liama jest poważny nie wiadomo czy przezyje , z Niallem było dobrze już sie obudził , ale płakał bo martwił sie o Liama.
***
siedziałaś przy nim , dniem i nocą a on nie chciał sie obudzić. płakałaś . "to przezemnie" myślałaś.
Kiedy siedziałaś przy nim trzymając go za ręke , on uścisną twoją dłoń.
-Liam .. ? - mówiłaś przez łzy
-[t.i.] .. kocham Cie- powiedział szeptem
-ja Ciebie też skarbie , nic nie mów ide po lekarza - poszłaś po pana doktora.
\miesiąc później/
Liam wrócił do domu, już jest dobrze , ale dalej jest słaby zajmujesz sie nim. Chłopaki was często odwiedzają.
przepraszam wena mi jakoś uciekła moze chociaż troche wam sie podoba ..
Niall i Liam idą przez Regant st.
- Liam .. Boże patrz - Niall pokazał na chłopaka który robii sobie zdjęcie z jakąś dziewczyną
- No.. - Li nie wiedział do końca o co mu chodzi
-Przecież to Justin Bieber! - krzyknął i zaczął biegnąć w jego stronę
-Niall poczekaj! - pobiegł za nim
Kiedy dobiegli do Justina Niall rzucił się na niego .
- Justin uwielbiam cię!
-Niall spoko wyluzuj - zaśmiał się Just
-Liam on zna moje imię - blondyn popatrzył z nie do wierzeniem na przyjaciela
-Trudno nie znać twojego imienia - znowu się zaśmiał - Gdzie idziecie chłopaki?
-Kręcimy się po mieście z nudów a ty? - spytał Liam bo Niall był dalej w szoku
-Robię dokładnie to samo co wy, chodźmy do mnie to się poznamy
-A będziemy jeść ? - spytał Niall
Chłopaki zaśmiali się i nic nie odpowiedzieli . Poszli do Justina i tak się zaczeła ich znajomość ;3
Od 3 miesięcy jesteś dziewczyną Liam'a Payne'a, mieszkacie w jednej z bogatych dzielnic Londynu. Pewnego dnia o godzinie 5am kiedy spaliście, Liam'aowi zadzwonił telefon.
-Halo .. - odebrał z zaspanym głosem.
-Cześć tu Loui, mamy problem- powiedział lekko zdenerwowany.
-Co się dzieje? - Li zaczął się martwić
-Wczoraj, Niall kiedy wrócił do domu zamkną się w swoim pokoju i nie chciał z nikim rozmawiać , pomyśleliśmy z chłopakami że może z tobą pogada.
-Dobra będę koło siódmej - odpowiedział zaniepokojony o swojego przyjaciela.
-Dzięki kochany jesteś - powiedział Louis i się rozłączył.
po tym telefonie Liam zszedł na dół do kuchni i zaczął robić śniadanie , cały czas myślał o Niallu.
Była już szósta zaniósł ci śniadanie i powiedział że musi jechać do chłopaków.
Dziwiłaś się dlaczego , a on ci wszystko opowiedział.
-Pa kotku - pożegnał się całując cię w usta i wyszedł.
\Pół godziny później/
Liam gada z chłopakami. Później próbuje przekonać Nialla żeby z nim porozmawiał. Niall po długim przekonywaniu zgodził się.
Harry próbował podsłuchiwać , ale jedyne co słyszał to : ''Ale ty nie rozumiesz..''
***
Siedziałaś sama w domu kiedy zadzwonił do ciebie Zayn
-Cześć [T.I.] co słychać ?
-Głupie pytanie Zayn naprawdę , ale dziękuje że dzwonisz. I co z Niallem?
-Siedzą już w tym pokoju chyba z pięć godzin, i dalej nie wiemy co się dzieje Niallowi.
-Powiedz Liamowi że jak będzie mógł to niech do mnie zadzwoni. - poprosiłaś smutnym głosem.
-Oczywiście. Tylko [t.i] nie smuć się .-powiedział i się rozłączył.
***
Jest 10Pm a tobie dopiero dzwoni telefon. To Liam. Odbierasz.
-Kotek myślałam że już nie zadzwonisz. - powiedziałaś zmartwiona
-Przepraszam, nie mogę ci powiedzieć o co chodzi , ale Niall powiedział że jutro ci wszystko opowie bo przyjedzie do nas na obiad.
-Dobrze tęsknie za tobą wrócisz na noc czy zostajesz u chłopaków?
-Misia zostane u nich na noc i przyjade z Niallem. Kocham Cię!
-Też Cię kocham..
Rozmawiałaś z nim jeszcze z pól godziny i poszłaś spać.
\Rano/
Wstałaś o 8am i poszłaś szykować obiad. Gdy był gotowy wystarczyło go tylko odgrzać , zadzwoniłaś do Liama i umówiłaś sie na 1Pm. poszłaś sie szykować w końcu była już 12am .
***
Czekałaś już ponad godzine , Kiedy dostałaś sms'a od Lou '' będe po ciebie zza 10 minut'' odpisałaś '' okej a coś sie stało'' > ''pogadamy po drodze''
Poprawiłaś włosy , ubrałaś buty i kurtkę i czekałaś na Louisa.
Kiedy przyjechał wsiadłaś do auta i spytałaś ..
-Louis co sie dzieje ? czemu po mnie przyjechałeś ? gdzie jest Liam? co sie dzieje ? -byłaś lekko zdenerwowana
-[t.i] spokojnie uspokuj sie .. Liam miał poważny wypadek jak jechał do domu z Niallem - mówił to ze łzami w oczach
-Co ?! jak to ?? żartujesz prawda ? -rozpłakałaś sie .
-niestety ale nie ..